r e k l a m a

Partner serwisu


Relacje

W Wiśle o owocach

Nie ma soków bez surowca. Dlatego pierwszy dzień XX Międzynarodowego Sympozjum Krajowej Unii Producentów Soków (Wisła, 17–19 maja) jak zwykle poświęcony był bazie surowcowej.

Jaka ona będzie w świetle dotkliwych przymrozków, które wystąpiły w kwietniu i maju, zastanawiali się uczestnicy Sympozjum. Dodatkowym elementem zmniejszającym zbiory jest fakt przemienności owocowania jabłoni w przydomowych sadach oraz nasilenie występowania chorób i szkodników. W połowie maja trudno jeszcze było odpowiedzieć na to pytanie ile jabłek nam się urodzi, choć wszyscy zdawali sobie sprawę, że straty będą, nie tylko u nas ale i w całej niemal Europie, a ceny surowców poszybują w górę.

Tyle, że zapewne w stopniu ograniczonym. Gospodarka jest globalna. Nie wiadomo, jak zachowają się w tej sytuacji Chiny, największy producent zagęszczonego soku jabłkowego  i czy światowi producenci soków nie zrekompensują sobie drogiego jabłka zwiększonym udziałem koncentratu soku pomarańczowego.

Ponad 50% zebranych w Polsce jabłek trafia do przetwórstwa. Są to jednak odpady z produkcji owoców deserowych, a więc o niskiej kwasowości, co osłabia konkurencyjność naszego ZSJ. Może więc zarówno sadownikom jak i przetwórcom opłacałoby się zakładanie sadów przemysłowych, w których koszty produkcji są zdecydowanie mniejsze? Kalkulację takiego sadu przedstawił Mathias Ebert. Prof. Eberhard Makosz uważa, że mamy i tak nadprodukcję jabłek, zapotrzebowanie eksportu i rynku wewnętrznego wynosi ok. 1,8 mln ton i reszta, czyli ponad 2 mln ton w normalnym sezonie musi trafić do przemysłu. Dodatkowa podaż jabłek przemysłowych może niekorzystnie wpłynąć na ich cenę, a także na cenę jabłek deserowych.

Tekst i zdjęcie: Jolanta Szaciłło

Tagi:

Zobacz także

r e k l a m a

r e k l a m a

Sad Nowoczesny 9/2017
Odmiany przyszłości