r e k l a m a

Partner serwisu


Agrotechnika

Ile nasion w jabłkach?

Z powodu wiosennych przymrozków większość jabłek ma mniej nasion i owoce nie wyrastają aż tak dobrze, jak moglibyśmy się spodziewać. Zmniejszenie liczby nasion wpływa też negatywnie na ilość pobranego wapnia. W związku z tym pogorszą się m.in. jędrność i zdolność przechowalnicza, wystąpią choroby fizjologiczne.

Jabłka mają zazwyczaj po pięć komór nasiennych (choć rzadko, zdarza się też sześć), a w każdej z nich najczęściej po dwa nasiona (bywa i więcej). Uznaje się zatem, że w całym jabłku powinno być ich 10. Mówimy wówczas, że jabłka mają komplet nasion. Jeśli któraś z komór nasiennych jest pusta albo ma nasiona niewłaściwie wykształcone, zazwyczaj jabłka z tej strony są słabiej wyrośnięte. Z praktyki wiemy, że większość odmian daje dobrze wyrośnięte, kształtne jabłka, jeśli zawierają przynajmniej 6–8 nasion. Jeśli dwa jabłka mają taką samą wielkość, ale różną liczbę dobrze wyrośniętych nasion, należy się spodziewać, że owoc o większej liczbie nasion będzie lepszej jakości.

Z poczynionych przeze mnie obserwacji wynika, że w tym roku o komplecie nasion możemy mówić tylko w przypadku takich odmian, jak: Pinova, GoldenDelicious, Gala. Jabłka odmian Idared i Szampion zawierają najczęściej po 4–6 nasion. Najgorzej pod tym względem jest u odmiany Ligol, Jonagold, Gloster, które często mają po 3–5 nasion albo nie mają ich wcale. W każdym sadzie sytuacja może wyglądać inaczej, warto więc sprawdzić, jak to jest w naszym przypadku.

Jeśli jabłka są bardzo dobrze wyrośnięte, ale zawierają mało nasion, powinniśmy się liczyć z problemami podczas ich przechowywania. W takim przypadku, jeśli tylko nadarzy się dobra okazja, należy je jak najszybciej sprzedać.

Zazwyczaj, czyli w „normalnym" sezonie, zawiązki niezawierające prawidłowo wykształconych nasion opadają krótko po kwitnieniu lub w czasie opadu czerwcowego. Ponieważ jednak w sadownictwie nauczyliśmy się wykorzystywać (a właściwie ciągle się uczymy) preparaty o działaniu modyfikującym gospodarkę hormonalną (np. Regalis, gibereliny), udaje nam się sztucznie podtrzymać znaczną część zawiązków, które „normalnie" powinny opaść. Co prawda w takim przypadku część beznasiennych zawiązków i tak opadnie w późniejszym okresie (w tym roku dość powszechnie sypały się jabłka w lipcu), ale jednak zastosowanie takich preparatów istotnie zwiększa ilość owoców, które dotrwają do zbiorów. Owoce podtrzymane sztucznie dzięki proheksadionowi wapnia dość łatwo można odróżnić. Oprócz tego, że nie zawierają nasion (co można stwierdzić po ich przekrojeniu), dodatkowo są spłaszczone i kanciaste w przekroju.

Tekst i zdjęcia: Zbigniew Marek

Galeria zdjęć

Tagi:

Zobacz także

r e k l a m a

Sad Nowoczesny 11/2017
Zakładamy sad