r e k l a m a

Partner serwisu


Agrotechnika

Azot po zbiorach – odżywczo i fitosanitarnie

Jesienne zabiegi azotem pełnią dwie różne funkcje. Pierwsza – nawożeniowa – służy odżywieniu drzew po zbiorach, zwłaszcza po obfitym owocowaniu. Druga – fitosanitarna – ogranicza źródło infekcji parcha w kolejnym sezonie. Dawki i terminy zastosowania azotu w obydwu przypadkach znacznie się różnią!

W sadach jabłoniowych, gdzie owocowanie było obfite wskazane jest dokarmianie azotem. Polecane jest zastosowania 2–3-krotnie roztworu mocznika o niezbyt wysokim stężeniu (1–1,5%). Uzyskujemy wówczas efekt dokarmienia drzew i jednocześnie „azotując" liście, przyspieszamy ich naturalny rozkład w okresie zimowym, co redukuje potencjał infekcyjny parcha jabłoni w okresie wiosennym. Natomiast wykonując oprysk 5% roztworem mocznika, powodujemy sparzenie liści, a w takim przypadku nie możemy już mówić o dokarmianiu, a jedynie o zabiegu fitosanitarnym.

Przy okazji zabiegów mocznikiem dodajemy też bor i cynk, które są pierwiastkami dość wolno przemieszczającymi się w roślinie – warto je więc zaaplikować możliwie wcześnie. Podanie wspomnianych mikroelementów w ostatniej chwili, gdy liście już opadają, albo przy okazji zabiegu 5% roztworem mocznika, wydaje się być mało celowe.

Warto pamiętać, że jeśli drzewa normalnie owocowały, nie należy bać się zastosowania azotu po zbiorach, przy standardowej gospodarce hormonalnej drzew nie powinien on spowodować ponownego ich wzrostu przed zimą.

W sadach o słabym owocowaniu nie ma zazwyczaj potrzeby intensywnego dokarmiania po zbiorach, ale ze względu na poprawę jakości pąków kwiatowych i mrozoodporności konieczne jest zastosowanie preparatów zawierających bor i cynk.

W przypadku wydłużonej wegetacji, spowodowanej nadmiernym zaopatrzeniem w azot w pierwszej części sezonu czy też zaburzeniami o podłożu hormonalnym, celowe jest ograniczenie zastosowania mocznika jedynie do zabiegu fitosanitarnego (roztwór 5%) wykonanego dopiero w trakcie opadania liści, a nawet później. Badania wykazały dobrą skuteczność takiego zabiegu przeprowadzonego nawet w okresie zimowym, przy czym wiele zależy od przebiegu pogody – skuteczność będzie tym wyższa, im zima będzie cieplejsza i wilgotniejsza. Natomiast, jeśli po takim późnym zabiegu dalsza część zimy będzie mroźna i sucha, mikroorganizmy mogą nie zdążyć z "przerobieniem" liści.

Więcej w artykule mgr. inż. Zbigniewa Marka pt. „Dokarmianie sadów po zbiorach”, który ukazał się w październikowym numerze „Sadu Nowoczesnego” (SN 10/2017)

 

Tagi:

r e k l a m a

Sad Nowoczesny 1/2018
Dziś i jutro sadownictwa