r e k l a m a

Partner serwisu


Rynek

Jabłka przemysłowe

W najbliższych latach Polska nadal będzie jednym z największych producentów jabłek przemysłowych na świecie. W związku z tym warto opracować strategię produkcji i zagospodarowania jabłek przemysłowych. Tylko znaczące klęski losowe mogą okresowo zmniejszyć zbiory tych owoców. Z powodów ekonomicznych część producentów zrezygnuje z produkcji jabłek przemysłowych. Tempo rezygnacji będzie zależało od poziomu cen skupu.

W ostatnim felietonie pt. „WARTO WIEDZIEĆ”, który ukazał się pod koniec lipca na naszym portalu (czytaj tutaj), przedstawiłem m.in. ceny skupu jabłek przemysłowych loco zakład w latach 2015 i 2016. Były bardzo różne. W roku 2016 średnia roczna cena była niższa o 0,10 zł/kg, w porównaniu z rokiem 2015. Znaczną część jabłek skupowali pośrednicy, z marżą około 5 gr/kg. W tych dwóch latach ceny skupu były opłacalne tylko w czterech ostatnich miesiącach 2015 roku.

Przyczyny niskich cen skupu

Jakie były przyczyny tak niskich, nieopłacalnych cen skupu? Moim zdaniem, najważniejszą przyczyną była wysoka produkcja jabłek, tj. wysoka podaż w stosunku do produkcji soku zagęszczonego. W tych dwóch latach, nadwyżka nad zagospodarowanymi jabłkami deserowymi wynosiła od 2,2 do 2,3 mln ton, w tym 1,9 do 2,0 do produkcji soku zagęszczonego. Przy tak wysokiej podaży, logicznie brzmi pogląd wielu przetwórców jabłek: „dlaczego mam płacić wyższe ceny, jeśli mogę kupić duże ilości jabłek po niskiej cenie”.

W gospodarce rynkowej ważną rolę odgrywa prawo podaży i popytu. Przy nadmiernej podaży nad popytem obniżają się ceny jakiegokolwiek produktu, w tym także owoców. W gospodarce kapitalistycznej bardzo ważna jest następująca zasada: „maksymalny zysk”. Obowiązuje ona szefów produkcyjnych firm, w tym także zagranicznych firm przetwórczych, działających w Polsce.

Prawo podaży i popytu dobrze funkcjonuje przy „rozsądnych” relacjach między ceną surowca i ceną jego produktu. Tak nie było w roku 2016 w relacjach między cenami skupu jabłek i cenami zbytu soku zagęszczonego, kiedy ceny zbytu (1,10 euro/kg, czyli 4,62 zł/kg) były ponad 15-krotnie wyższe od cen skupu jabłek. Przy takiej relacji nie działa prawo podaży i popytu, a zasada maksymalnego zysku.

Kiedy wyższa cena?

Podstawową możliwością uzyskania wyższych cen skupu jabłek jest zmniejszenie ich produkcji, zwłaszcza tych do przerobu na sok zagęszczony. Można to osiągnąć przy niższych zbiorach jabłek, zwiększeniu potrzeb do produkcji innych przetworów jabłkowych oraz przez wzrost eksportu do krajów zachodniej Europy. Innym sposobem uzyskania wyższych cen może być tzw. program wycofania jabłek z rynku – ale tylko pod warunkiem rzeczywistego wycofania, np. m.in. do przerobu na biogaz czy alkohol. Spadek przerobu jabłek na sok zagęszczony do poziomu poniżej 1,5 mln ton wpłynie na wzrost cen skupu. Jestem ciekaw, ile w tym sezonie przerobi się jabłek na sok zagęszczony i po jakich cenach skupu.

Poziom cen skupu jabłek zależny jest także od cen zbytu soku zagęszczonego. A te są bardzo różne w czasie i w krajach produkujących sok zagęszczony. Przetwórcy dbają nie tylko o opłacalną produkcję, ale także o maksymalne zyski, często kosztem niskich cen skupu jabłek. Popyt na sok jabłkowy jest dość stabilny. Silną konkurencją są soki cytrusowe oraz sztucznie barwione i słodzone napoje. Ta konkurencja jest wyjątkowo duża w naszym kraju. Wspomniane napoje dominują nie tylko w naszych sklepach, ale także na spotkaniach i przyjęciach, m.in. organizowanych przez producentów jabłek. Jedyną organizacją, która od trzech lat promuje i zachęca w kraju i zagranicą do spożycia polskiego soku jabłkowego jest KUPS.

Jakie perspektywy?

Przy ocenie tych niekorzystnych sytuacji dla producentów jabłek przemysłowych warto zadać sobie pytanie, co zrobić z tak dużą ilością jabłek, bez możliwości ich przerobu na sok zagęszczony.

Przy tak wysokiej produkcji jabłek przemysłowych i soku zagęszczonego, obie strony są od siebie zależne i sobie potrzebne. Warunkiem partnerskiej współpracy jest szczera wymiana informacji o wspólnych problemach, o spodziewanych zbiorach jabłek, w tym przemysłowych, i cenach zbytu soku zagęszczonego. W oparciu o takie informacje można w dużym przybliżeniu ocenić potrzeby na jabłka i poziom ich cen skupu. Taką analizę mógłby przeprowadzić kilkuosobowy zespół kompetentnych osób z każdej strony przed rozpoczynającym sezonem skupu jabłek. Przy partnerskiej współpracy powinno obowiązywać prawo podaży i popytu, a nie zasada maksymalnego zysku. Ceny skupu powinno się dostosować do cen zbytu, ale z „normalnym” zyskiem. Przykładowo: przy cenie zbytu soku zagęszczonego 1,10 euro/kg, cena skupu powinna wynosić co najmniej 0,45 zł/kg. Wtedy obie strony uzyskają satysfakcjonujący wynik ekonomiczny. Przy takiej relacji cen szybko nie spadnie produkcja jabłek przemysłowych w kraju, gdyż może być atrakcyjna dla wielu producentów tych owoców. Tylko czy stać nas na taką partnerską współpracę? Nie będzie możliwa przy praktykowaniu zasady maksymalnego zysku i przy silnej konkurencji między zakładami produkującymi sok zagęszczony.

Jakich cen skupu jabłek można spodziewać się w najbliższych latach?

Obawiam się, że będą na poziomie lat 2015 i 2016, czyli niskie. W ostatnich 5 latach założono nowe sady jabłoniowe na powierzchni około 20 tys. ha. W związku z tym zbiory jabłek mogą wzrosnąć o 500 tys. ton – z 4,0 do ponad 4,5 mln ton. Z tej wielkości zagospodaruje się około 1,8 mln ton jabłek deserowych. Nadwyżka – ponad 2,7 mln ton – to jabłka do przerobu na różne przetwory, w tym na sok zagęszczony – 2,2–2,3 mln ton. Zdolności przerobowe zakładów produkujących sok zagęszczony przekraczają 2,5 mln ton. Zwiększająca się nadprodukcja jabłek nie wpłynie na wzrost cen skupu, przeciwnie. Warto sobie zadać pytanie, w jakim stopniu działalność producentów jabłek wpływa na obniżenie cen skupu. Mamy nadprodukcję nie tylko jabłek, także owoców porzeczki czarnej, zaczyna się też w produkcji owoców malin. Musimy zrozumieć, że każda nadwyżka nad potrzebami pogarsza wynik ekonomiczny. Nadal aktualne jest hasło: „zanim założysz sad, sprzedaj owoce”.

Tekst: Prof. dr hab. Eberhard Makosz (Towarzystwo Rozwoju Sadów Karłowych)
Fot: J. Szaciłło

Tagi:

r e k l a m a

r e k l a m a

Sad Nowoczesny 9/2017
Odmiany przyszłości