Rynek

Dlaczego nie ma umów kontraktacyjnych

Ustawa nakazała podpisywanie z dostawcami umów kontraktacyjnych, ale nie ma sankcji i nikt nie wie, jak się do tego zabrać – mówi Julian Pawlak, prezes Stowarzyszenia Krajowa Unia Producentów Soków. 

– To dotyczy wszystkich stron: ustawodawcy, dostawców i przetwórców. W KUPS jesteśmy zdania, że ustawę należałoby znowelizować i wprowadzać stopniowo, np. w ciągu 5 lat o 20% rocznie zwiększać tę pulę. Ustawodawcy nie wzięli pod uwagę podstawowej rzeczy, że nasz rynek dostawcy jest trochę inny niż w całej Europie. Rozporządzenie unijne (dla Polski nieobligatoryjne) było dostosowane głównie do krajów UE-15, czyli krajów o rozwiniętym, skonsolidowanym rolnictwie. Tam było to łatwo zorganizować i były tradycje podpisywania umów. Przecież gdybyśmy teraz podpisywali umowy to moglibyśmy zaoferować cenę, która nie satysfakcjonuje sadowników.

Tylko cena uniemożliwia kontraktację?

Także – perspektywy sprzedaży. Polska to ewenement na skalę światową: 60% jabłek jest kierowanych do przetwórstwa, w innych krajach maksimum to 25%, a przeważnie 10–15%. Spójrzmy na rynek światowy: dostarczamy koncentrat jako kraj, ale poprzez firmy, które operują na rynku globalnym, kupują na różnych kontynentach, po różnych cenach i mogą nimi manewrować. Kolejna sprawa: kto dzisiaj najdynamiczniej rozwija się na rynku zagęszczonych soków? Chiny, Ukraina, Pakistan, Iran, Turcja, Mołdawia. To są kraje, gdzie obowiązuje wolny rynek i nie ma żadnych regulacji. W Europie mamy rynek przeregulowany. Jak za chwilę będziemy mogli sprzedać ten sok, którego parametry niewiele się różnią? Różnica była w kwasowości, my już tracimy tę przewagę, bo nie ma sadów przemysłowych, a „odpady produkcyjne” są z odmian jabłek słodkich. Zapotrzebowanie zaś na koncentrat jabłkowy nie wzrasta.

Cała rozmowa w listopadowym numerze Sadu Nowoczesnego

Zdjęcie: J. Szaciłło

 

Zobacz także

Zobacz wszystkie

POZOSTAŁE TYTUŁY WYDAWNICTWA

Hortpress Sp. z o. o. | Realizacja Azure