r e k l a m a


Aktualności

Priorytety na starcie Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa

KOWR ma być przede wszystkim instytucją przyjazną, pomocną rolnikom, beneficjentom i interesantom – mówi Witold Strobel, dyrektor generalny.

W porównaniu do ANR, która miała 11 oddziałów terenowych, my mamy ich 17 (we wszystkich miastach wojewódzkich, a dodatkowo w Koszalinie). Rolnikowi jest nie tylko łatwiej dotrzeć do instytucji, ale również szybciej uzyskać wsparcie. Oprócz tego mamy sieć sekcji zamiejscowych. 1 stycznia 2018 r. chcemy otworzyć takie biuro w Częstochowie.

Czym różnią się oddziały od sekcji zamiejscowych?

Oddziały realizują całość zadań, zaś w sekcjach zamiejscowych jest załatwiana tylko ich część, m.in. możliwość złożenia dokumentów, dzięki czemu rolnik nie musi jechać kilkadziesiąt kilometrów do instytucji. Każdy oddział posiada od 2 do 7 biur terenowych.

A czym różni się KOWR od zlikwidowanych agencji?

Chciałbym, żeby KOWR był nowoczesną instytucją. Powstał po to, aby realizować zadania na miarę XXI wieku. W strukturze KOWR jest m.in. pion innowacji i rozwoju, który ma identyfikować i realizować projekty wpisujące się w Strategię Odpowiedzialnego Rozwoju.

Na przykład…

Wśród takich projektów, które aktualnie są w fazie konceptualnej, jest budowa terminalu przeładunkowego dla zboża i innych produktów rolnych na terenie jednego z portów polskich, a także projekt wykorzystania dronów do kontroli upraw terenowych. Analizujemy też pomysł budowy hal targowych, w których producenci bezpośrednio sprzedawaliby swoje płody rolne.

rozmawiała Jolanta Szaciłło
Cały wywiad w październikowym numerze „Agrotechniki” (10/2017)

Tagi: